Tytuł oryginału: L’École des femmes
Wydawnictwo: Czytelnik
Rok wydania: 1983
Tłumacz: Artur Międzyrzecki
Ilustrował: Jan Młodożeniec
Komedia o tym, co nas spotyka, jeśli próbujemy być sprytniejsi od wszystkich wokół i o mocy samospełniającej się przepowiedni.
Arnolf, przepraszam, Pan de la Pień zdecydował się ożenić. Dziwi to nawet jego najbliższego przyjaciela znającego opinię starego kawalera na temat przewrotności kobiet i jego lęk przed zostaniem rogaczem.
Aby się zabezpieczyć przed taką ewentualnością, powiedziałabym, że poczynił "inwestycję długoterminową".
"Nie ma takiego lisa, co zakpiłby ze mnie.
Znam te zdradliwe sztuczki, tych wybiegów
mnóstwo,Używanych, by ukryć przed mężem oszustwo,
I by na te postępy nie być narażony,
odpowiednie znalazłem sposoby obrony"*
s. 52
![]() |
| Źródło: "Szkoła żon" Molier, Czytelnik, Warszawa 1983, s.68 |
Uważa, że "Kto nie chce wyjść na głupca, niech z głupią ślub bierze"s. 53, przez trzynaście lat jej pobytu w klasztorze, dążył do tego"by zrobić z niej idiotkę nie do opisania" s. 55, a
"Za wszystkie jej zalety starczą całkowicie
Pobożność, miłość do mnie, przędzenie i szycie" s.53
Czy ukrycie przed ludzmi naiwnej Anusi i powyższe środki zaradcze pomogły? Zapraszam do lektury.

