Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść historyczna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść historyczna. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

"Bękart" Jakes John

Tytuł oryginału: The Bastard
Wydawnictwo: Ryton
Rok wydania: 1994
Tłumacz: Irena Dawid-Olczyk
Ocena: 5/6

"Bękart" to pierwszy, z ośmiu, tom cyklu "Kroniki rodziny Kentów". W Polsce niestety zostało wydanych tylko siedem. Nie wiem jak dalsze części, ale tą byłam zachwycona. Zaczynając książkę szacuję, ile zajmie mi jej przeczytanie, biorę pod uwagę między innymi gatunek, wielkość czcionki i ilość stron. Tę wyceniłam na kilka tygodni, a przeczytałam w kilka dni - czyli jak na mnie całkiem nieźle. Takie książki utwierdzają mnie w przekonaniu, że warto sięgać po powieści, których rok wydania jest trochę starszy.

Filip Charboneu jest nieślubnym synem francuskiej aktorki Marii Charboneu i angielskiego arystokraty. Nie znał swojego ojca i nic nie wiedział o swoim pochodzeniu. Siedemnastoletni chłopak dorastał w maleńkiej francuskiej wiosce, pracując w gospodzie "Trzy kozy" prowadzonej przez jego matkę. Niezbyt lubiany przez sąsiadów, przezywany przez nich Małym Lordem z powodu dumnego i nieprzystępnego zachowania swojej matki, która otoczeniu dawała do zrozumienia, że jej synowi przeznaczone jest inne życie, a on sam jest kimś lepszym od nich. Jak lwica jest gotowa walczyć o należne mu, według niej, miejsce w świecie, temu poświęciła swoje życie.
Wkrótce po tym jak Maria wyznała Filipowi prawdę o jego ojcu, dociera do nich informacja o ciężkiej chorobie Jamesa Amberly - Księcia Kentland. Postanawiają pojechać do Anglii, Maria pragnie by syn otrzymał należne mu miejsce wśród arystokracji, bo chociaż jest nieślubnym synem został przez Księcia Kentland uznany, czego dowód stanowi list, chroniony przez Marie niczym najcenniejszy skarb. Niestety pobyt tam nie przebiega tak jak planowali. Nie udaje im się spotkać z Amberlym, zaciekle o to walczą jego żona i legalny syn, Roger. 
Losy głównego bohatera są pełne przygód, które zaprowadzą go na drugi koniec Atlantyku i tam wcale się nie kończą, to dopiero początek. Filip musi odkryć kim jest, oddzielić aspiracje matki od własnych, znaleźć swoją drogę.  Książka stanowi wspaniałą możliwość obserwowania początków Stanów Zjednoczonych, rodzenia się tożsamości jej mieszkańców.Czyta się z zapartym tchem.
Ktoś ma ochotę na "bostońską herbatkę"?

Książkę zaliczam do kwietniowego wyzwania ejotka "Pod Hasłem". 



niedziela, 19 stycznia 2014

"Powstali 1863" Szczęsnowicz Elżbieta

Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Rok wydania: 2013
Ocena: 4/6

Styczeń w dalszym ciągu upływa mi pod znakiem nadrabiania zaległości z poprzedniego roku. Tę książkę planowałam przeczytać jeszcze w grudniu w ramach 150 rocznicy powstania styczniowego.
O książce usłyszałam na BiblioNETce. Do przeczytania, a nawet kupna, zachęciła mnie rewelacyjna recenzja Hurlina (epikura).  Szczególnie zdanie mówiące, że "nawet czytelnik nielubiący historii powinien zyskać dzięki jej lekturze pozytywne wrażenia". 

Gimnazjalista Stefan Brykczyński razem z kolegami ucieka ze szkoły by wziąć udział w powstaniu, chce walczyć, a nawet oddać życie za Ojczyznę. Na początku udział w walce wydaje się czymś w rodzaju przygody. Oczami młodego bohatera obserwujemy bitwy, codzienne życie powstańców i przede wszystkim dorastanie Stefana. "Póki byłem w partii, myślałem tylko o walce. Dawałem Ojczyźnie to, co miałem najlepszego, myślałem: Polegnę? Lepiej polec za ideały, niż o nich gadać! (...) Ale potem, kiedy wracaliśmy z bratem z powstania i zobaczyłem matki, które opłakują synów, ujrzałem powszechną żałobę, to mnie przerosło, przeraziło." [1]
Powstanie z punktu widzenia cywilów, rolę kobiet, "zaplecze" powstania poznajemy dzięki siedemdziesięcioletniej Eufemii i trzydziestotrzyletniej Mariannie. 
Książka bardzo ważna, mądra i potrzebna. Żałuję, że takiej książki nie było, kiedy chodziłam do szkoły. O ile łatwiej byłoby mi wtedy uczyć się historii, nie będącej tylko listą suchych dat, ale opowieścią o ludziach z krwi i kości. 

[1] "Powstali 1863" Szczęsnowicz Elżbieta, Zysk i S-ks, Poznań 2013, s.355