piątek, 1 grudnia 2017

Ananasek

Kącik łasucha


ANANASEK
 
1. Biszkopt

2. Masa
  • 1 puszka ananasów
  • 1 budyń śmietankowy 
Z puszki ananasów odlać sok. Na soku ugotować budyń (można dolać wody, aby zwiększyć objętość). Owoce ananasa pokroić w kostkę, połączyć z budyniem i przestudzić.

3. Piana 
  • 4 białka
  • 1/2 szklanki cukru
  • 15 dag wiórków kokosowych
Białka ubić z cukrem, dodać kokos i lekko wymieszać.

Składanie ciasta:
Biszkopt - Masa - Piana
Zapiec ok. 15-20 min. na złoty kolor



Zwalczając jesienną depresję postanowiłam wrócić do czynności, która lata temu sprawiała mi ogromną frajdę czyli pieczenie ciast. Rezultat powyżej.
Wstyd się przyznać, ale przy pisaniu tego posta miałam kłopot z wiórkami. ;)






niedziela, 24 września 2017

"Dziewczyna z rewolwerem" Amy Stewart

Tytuł oryginału: Girl Waits with Gun
Wydawnictwo: Czwarta Strona
Rok wydania: 2016
Tłumacz: Paulina Surniak
Ocena: 5/6

Lato1914 roku całkiem zmieniło życie trzydziestopięcioletniej Constance Kopp oraz jej sióstr Normy i Fleurette. A to za sprawą brzemiennego w skutki zderzenia pędzącego samochodu należącego do niejakiego Henrego Kaufmana, właściciela farbiarni jedwabiu i jednocześnie typa spod ciemnej gwiazdy, z powozem sióstr Kopp, żyjących dotąd na spokojnej oddalonej od wielkiego świata farmie. Próba odzyskania pieniędzy od Kaufmana, który bynajmniej nie poczuwa się do winy i odpowiedzialności za zniszczenia, do których doprowadziła jego lekkomyślność i poczucie, że jest ponad innymi, jest początkiem całej serii zdarzeń.
Kiedy dowiedziałam się, że autorka za główną bohaterkę obrała rzeczywistą postać, pierwszą kobietę szeryfa w Stanach Zjednoczonych, bałam się, że mam do czynienia z biografią pełną zapisanych drobnym maczkiem przypisów. Na szczęście, jak mówi sama Amy Stewart, książka jest "powieścią historyczną opartą na faktach i opowiadającą o postaciach, które istniały na prawdę".* Czytanie tej książki było dla mnie prawdziwą przyjemnością za sprawą sposobu przedstawienia bohaterów, bardzo realnych, posiadających swoje tajemnice i marzenia oraz klimatu, pełnego konwenansów odchodzącego XIX wieku przechodzącego w głośny, pełen maszyn, a także nowych ról społecznych dla kobiet wiek XX. Chętnie poznała bym dalsze losy sióstr Kopp i  zobaczyła jak w roli stróża prawa radzi sobie Constance.


* "Dziewczyna z rewolwerem" Amy Stewart, tłumaczyła Paulina Surniak, Wydawnictwo Czwarta Strona,  [2016], s. 492

niedziela, 17 lipca 2016

"Co się zdarzyło Baby Jane?" Farrell Henry

Tytuł oryginału: Whatever happened to Baby Jane
Wydawnictwo: C&T
Rok wydania: 2004
Tłumacz: Violetta Dobrosz, Agnieszka Rolka
Ocena: 5,5/6

Koniec lat pięćdziesiątych, Hollywood. W starym domu, już nieco zniszczonym mieszkają dwie kobiety, siostry Hudson - Jane i Blanche. Jane jako dziecko była niezwykle sławna i popularna, świadoma tego, że rodzina ma pieniądze dzięki niej i potrafiła to wykorzystać, aby zawsze dostawać to czego chce. Jednak nic nie trwa wiecznie i w dorosłym życiu, to jej młodsza siostra Blanche została prawdziwą gwiazdą kina. Jane dostawała role tylko dzięki klauzuli, zmuszającej twórców filmu do jej zatrudnienia, jeśli chcieli aby w ich produkcji grała Blanche Hudson. Karierę Blanche przerwał wypadek, przez który straciła władzę w nogach i po którym opiekować musiała się nią Jane. Mijają lata, Blanche jest całkowicie uzależniona od starszej siostry, która zaczyna zachowywać się coraz dziwniej.
Niewielka objętościowo powieść, w której na dobrą sprawę brak spektakularnych wybuchów i pościgów, jej akcję trudno nazwać zawrotną, a czyta się w takim napięciu, że aż zapiera dech w piersi i z niepokojem czeka na to, co się wydarzy na następnej stronie. Na uwagę zasługuje również ekranizacja tej książki z Bette Davis i Joan Crawford.

sobota, 19 marca 2016

"Babunia" - Eliza Orzeszkowa

Źródło
Źródło: Virtualo
Moja ocena: 5/6 
ebook

Mam kilka pozaczynanych książek, ale ich czytanie jakoś mi nie idzie. Ot, sięgnęłam po czytnik, sprawdzając, co ja w ogóle tam mam. Tak natrafiłam na "Babunię" Elizy Orzeszkowej. Zaczęłam czytać, a po skończonej lekturze po raz kolejny jestem zachwycona autorką, która dostarczyła mi wzruszeń.

Bohaterka tej noweli mieszka u swojego syna Zygmunta, człowieka skrytego, ostrożnego, czasami nawet dla swojej matki ostrego, która chwilami nawet się go lęka. "Bóle skrywane zasłały mu, jak kamienie, dno duszy", trudne życie i ciężka praca sprawiły, że stał się taki, tłumaczy go Babunia. Julia, synowa, jest osobą oschłą, wiecznie stroskaną, wydaje się niezadowolona z obecności teściowej, stara się ją odsunąć od swoich dzieci. Babunia podejrzewa, że jest o nie zazdrosna.
Starość sprawiła, że Babunia stała się osobą nieśmiałą, która schodzi wszystkim z drogi, nie narzuca się, nie sprawia nikomu kłopotu. Mimo tych wysiłków wciąż czuje, że zawadza, zajmuje miejsce, choćby pokój, w którym mieszka, młodzi woleli by przeznaczyć na pokój dla najstarszej wnuczki.
Nikt nie zrobił jej fizycznej krzywdy, nie powiedział złego słowa, lecz gesty, spojrzenia mogą być czasem bardziej wymowne. Jest jej okazywany szacunek, lecz nie ma w tym serca. Całą swoją miłość kieruje ku wnukom, a najbardziej kocha swojego wnuczka Tadzia, który to uczucie i przywiązanie do babci odwzajemnia. Oboje są najszczęśliwsi, gdy malec uczy się od niej wierszy i wspólnie je recytują.
Gdy Babunia czuwa w pokoju chorych wnuków, Julia każe jej odejść od ich łóżek, dziećmi ma zająć się Adela, siostra synowej. Kiedy bohaterka wraca smutna do swojego pokoju, woła ją do siebie Zygmunt. Znalazł na strychu stary, zapomniany zegar, który stał kiedyś w pokoju jej męża, domyślając się jak ważny jest dla matki, zaniósł go do jej pokoju. Dla Zygmunta to tylko stary grat, dla niej najcenniejszy skarb. Kiedy Babunia go zobaczyła, poczuła jakby spotkała kogoś bliskiego. W ciemności czeka, aż wybije pełna godzina, a zegar zacznie grać. Po chwili rozlega się dźwięk poloneza, tego samego, przy którym tańczyła ze swym mężem na weselu. Przed nią pojawia się jej Jaś, młody jak w dniu ślubu i prosi ją aby z nim poszła.

Po lekturze szybko zadzwoniłam do mojej Babuni, powiedzieć jak bardzo ją kocham.

niedziela, 13 marca 2016

"Koliberek" Spencer LaVyrle

Tytuł oryginału: Hummingbird
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wydania: 1995
Tłumacz: Hanna Pawlikowska-Gannon
Ocena: 4,5/6

Początek czerwca 1879 roku. Colorado. Na stację kolejową w Stuart's Junction spóźnia się pociąg. Okazało się, że wcześniej doszło w nim do strzelaniny, w której zostało rannych dwóch mężczyzn. W miasteczku zajął się nimi miejscowy lekarz Doc Dougherty. Pracująca u niego pielęgniarka wyjechała, o on sam nie ma warunków i możliwości, żeby dłużej opiekować się rannymi. Prosi o pomoc mieszkańców miasteczka. Jedyną chętną, która się zgłosiła jest trzydziestotrzyletnia panna Abigail Mckenzie. Abigail Mckenzie jest wzorem prawdziwej damy, zawsze nienaganna i nieskazitelna, sztywna i trochę wywyższająca się. W miasteczku szanowana, lecz nie jest zbyt lubiana. No, może jedynie Chudzielec Binley ma do niej słabość. Abigail straciła wcześnie matkę, a kiedy miała dwadzieścia lat musiała się zaopiekować schorowanym ojcem, wtedy też straciła swoją wielką miłość - Richarda, który ją zostawił. Do opieki nad poszkodowanymi nie zgłosiła się jedynie ze szlachetnych pobudek, nie bez znaczenia było wynagrodzenie oferowane za zajęcie się chorymi, choć rozzłościła ją obojętność mieszkańców Stuart's Junction.
Jednym z rannych jest David Melcher, prowadzący wędrowny tryb życia sprzedawca butów. David jest mężczyzną wrażliwym, nieśmiałym, dobrze wychowanym, rozbudził w Abigail nadzieję, że na miłość, małżeństwo i dzieci nie jest jeszcze dla niej za późno.
Drugi mężczyzna, zdecydowanie poważniej ranny, to rzekomy rabuś. Bohaterka walczy wszelkimi znanymi sobie sposobami, aby uratować mu życie. Po odzyskaniu przytomności pacjent jest daleki od okazania wdzięczności. Męski, zmysłowy, wystawia na ciężką próbę cierpliwość Abigail, ciągle ją prowokując. Przez swoje zachowanie postawił ją w dwuznacznej sytuacji, w której zastał ich David. Wstrząśnięty tym co zobaczył, wyjeżdża. Między tajemniczym rabusiem a bohaterką dochodzi do ciągłych sprzeczek i utarczek, Abigail nie może mu wybaczyć, że pozbawił ją szansy na szczęście. Ale jak to w takich powieściach bywa, coś zaczyna ich ku sobie przyciągać.
Książkę czyta się bardzo dobrze, serdecznie polecam.

poniedziałek, 29 lutego 2016

"Dzieje Tewji Mleczarza" Szolem-Alejchem

Tytuł oryginału: Ganc Tewje der Milchiker
Wydawnictwo: Wydawnictwo Dolnośląskie
Rok wydania: 2003
Tłumacz: Anna Dresnerowa
Ocena: 4,5/6

Tewje Mleczarz to ubogi Żyd, który sprzedaje swoje wyroby między innymi spędzającym wakacje w Bojarce bogaczom z Jehupca (Kijowa). Jednym z takich letników jest autor, w którym Tewje znalazł cierpliwego słuchacza. Opowiada mu o sobie, o tym jak został mleczarzem, o swojej rodzinie, żonie Gołde, córkach, które chciałby jak najlepiej wydać za mąż.
Książkę czytałam dość długo. Po pierwsze, wydanie, które miałam posiadało drobny druk, nie na moje oczy, przez który musiałam robić częste przerwy. Trudność sprawiał mi też język, którym napisana jest ta książka, ciężko mi było przez nią przebrnąć. Nie traktowałam tego jako wadę, ponieważ, piękny język tej książki, kwiecisty styl Tewjego, jest jej wielką zaletą. Mimo tych trudności jestem zadowolona, że w końcu sięgnęłam po tę pozycję. Dostarczyła mi przede wszystkim wielu wzruszeń i pozwoliła poznać świat całkiem mi obcy. Przy okazji obejrzałam ponownie "Skrzypka na dachu". Zarówno książkę jak i film serdecznie polecam.