niedziela, 4 października 2015

Podsumowanie września

I tak niepostrzeżenie minął kolejny miesiąc. Wrzesień okazał się bardzo udany, może nie pod względem ilości i nawet wystawionych ocen, bo z tym było różnie, ale bardzo przyjemnymi spotkaniami z autorami, których skreśliłam ze swojej czytelniczej listy. Okazało się że warto dać czasem drugą szansę. 
Po okropnych wspomnieniach z "Czarownicy"" odczarowałam niechęć do Philippy Gregory, "Kochanicami króla" jestem zachwycona, czułam się jak przeniesiona w czasie, zapominając że czytam książkę, a historia w niej przedstawiona wydarzyła się kilkaset lat temu,według mnie największym plusem tej powieści (tła historycznego nie ocenię ponieważ z historii jestem noga) są psychologiczne portrety bohaterów, to ludzie z krwi i kości, z wadami i zaletami. Wspaniała! Na półce czekają już kolejne tomy. 
Świetnie bawiłam się przy "Straży" Pratchetta, tutaj nie musiałam już walczyć z wielką niechęcią, ale przy wcześniej czytanych książkach szału nie było, dopiero przy tej powieści poczułam ten słynny humor, o którym tyle się nasłuchałam/czytałam. Kryminał fantasy. Kolekcja "Świat Dysku" na mojej półce na pewno się powiększy.

"Rzeka" Forrester Philippa Ocena: 2/6
"Szara dama" Gaskell Elizabeth Ocena: 5/6 (e-book)
"Kochanice króla"Gregory Philippa Ocena: 5/6
"Diabeł w siodle" Holt Victoria Ocena: 3/6
"Straż! Straż!" Pratchett Terry Ocena: 4,5/6 



sobota, 29 sierpnia 2015

"Błysk rewolwru" Wisława Szymborska - cytat

O książce
Książka, której nikt nigdy nie czytał, postanowiła przeczytać się sama. Usiadła przeto wygodnie w fotelu, otworzyła się i przewracając kartkę za kartką pogrążyła się w lekturze. A lektura była tak emocjonująca, że książka nie mogła przezwyciężyć ciekawości i zerknęła na zakończenie. Lecz - o zgrozo! - dwóch ostatnich kartek nie było. Pozostały tylko strzępy noszące ślad drobnych zębów myszy. Przypomniała sobie książka, że istotnie, po nocach coś ją gryzło.

Morał
Młodzieży! Nie zwlekaj nigdy z tępieniem myszy, które nawet książkom przeszkadzają w realizowaniu szczytnego hasła: "Poznaj samego siebie"!*

"Błysk rewolwru" Wisława Szymborska, (Biblioteka Gazety Wybiorczej), Agora, Warszawa 2013, s.89

niedziela, 28 czerwca 2015

Zakładki

Moja kolekcja zakładek ostatnio powiększyła się o kilka nowych nabytków, a oto one:


Teraz zastanawiam się jaką wybrać do nowo rozpoczętej książki, czy iść tropem pogodowym czy tematycznym? Która najbardziej pasuje do Pana Samochodzika? :)

czwartek, 11 czerwca 2015

Podsumowanie maja

Maj okazał się niespodziewanie udany czytelniczo. Dominowały lektury z tytułami zaczynającymi się na literę "M" przeczytane w ramach wyzwania "Pod Hasłem". W tym miesiącu przeczytałam też ostatnią zaległą książkę do wyzwania Sardegny "Trójka e-pik" i tym samym je zakończyłam, a była to "Pochwała powolności: Jak zwolnić tempo i cieszyć się życiem" Carla Honoré. 
Obawiam się, że czerwiec będzie dużo gorszy, ponieważ ostatnio udaje mi się przeczytać tylko stronę dziennie, a przy audiobookach natychmiast zasypiam. 

1. "Michał Strogow" Verne Jules Ocena: 3,5/6
2. "Pochwała powolności: Jak zwolnić tempo i cieszyć się życiem" Honoré Carl Ocena: 4/6
3. "Malowany dom" Grisham John Ocena: 4,5/6
4. "Mąż" Koontz Dean R. Ocena: 4/6 (audiobook)
5. "Między książkami" Zevin Gabrielle Ocena: 4,5/6
6. "Zabić drozda" Lee Harper Ocena: 5,5/6 (audiobook)
7. "Morderstwo na polu golfowym" Christie Agatha Ocena: 4,5/6
8. "Mazepa" Słowacki Juliusz Ocena: 4,5/6 

niedziela, 31 maja 2015

Rozumiemy się bez słów

Źródło
Tytuł oryginału: La famille Bélier
Występują: Karin Viard, François Damiens, Eric Elmosnino, Louane Emera 
Reżyseria: Eric Lartigau
Scenariusz: Victoria Bedos

Wczoraj świętowałyśmy z moją rodzicielką spóźniony Dzień Matki. Z tej okazji zaprosiłam mamę do kina. W moim małomiasteczkowym kinie dominują animowane lub sensacyjne filmy, najlepiej w 3D, czyli nie to co tygrysy lubią najbardziej, lecz czasami i tutaj dotrze jakaś komedia lub film obyczajowy, dlatego wybór nie był trudny i padł na francusko-belgijską komedię "Rozumiemy się bez słów".

Na półtorej godziny przeniosłyśmy się na francuską prowincję, poznając dość ekscentryczną rodzinę Bélier. Główna bohaterka, szesnastoletnia Paula pomaga swoim rodzicom w prowadzeniu gospodarstwa, na którym hodują krowy i produkują sery, sprzedając swoje wyroby na pobliskim targu. Powyższe obowiązki musi pogodzić z nauką w liceum. Jest jej o tyle trudniej, że jako jedyna słysząca osoba w rodzinie stanowi łączniczkę i tłumaczkę między swoimi głuchoniemymi bliskimi, a światem słyszących. Pod wpływem impulsu, a raczej pewnego nowego ucznia w jej szkole, w ramach zajęć dodatkowych wybiera chór, tam okazuje się, że dziewczyna jest obdarzona talentem wokalnym.

Przed pójściem do kina dość pobieżnie rzuciłam okiem na opis filmu, oczekiwałam czegoś w stylu "Jeszcze dalej niż północ" czy "Nic do oclenia", w którym również grali Karin Viard i François Damiens. Jako komedia do pochichrania się "Rozumiemy się bez słów" nie sprawdziło się, ale wzruszający film o dorastaniu, szukaniu własnej drogi z niezwykle autentycznymi bohaterami - zdecydowanie tak. 


czwartek, 21 maja 2015

"Malowany dom" Grisham John

Tytuł oryginału: Painted house
Wydawnictwo: Libros
Rok wydania: 2002
Tłumacz: Jan Kraśko
Ocena: 4,5/6

"Malowany dom" Grishama już od dawna miałam upatrzony na półce u koleżanki. O fakcie tym przypomniało mi wyzwanie ejotka, które sprawiło, że bacznie wypatrywałam książek o tytułach zaczynających się na literę "M".
Johna Grishama znam bardziej z ekranizacji, jego powieści przeczytałam niewiele i to tych niebędących typowymi dla twórczości tego autora jak "Ominąć święta".
Powieść przenosi nas w lata pięćdziesiąte XX wieku do Arkansas, jest początek września, właśnie zaczynają się zbiory bawełny, najważniejszy i najbardziej pracowity okres dla okolicznych farmerów oraz ich rodzin, również dzieci. Z powodu plonów zamknięto szkołę, z czego cieszy się Luke Chandler - narrator tej powieści. Luke ma siedem lat, mieszka na niewielkiej farmie razem z rodzicami i dziadkami. Marzy o tym, by zostać bejsbolistą, jego największym skarbem jest rękawica bejsbolowa, którą dostał od Mikołaja. Wie, że kiedy dorośnie nie zostanie na południu, aby żyć tak jak jego ojciec i dziadek. Na farmie do pracy zatrudnieni zostają pracownicy sezonowi:  Meksykanie i ludzie ze wzgórz - rodzina Spruillów.Wśród tylu ludzi dochodzi do różnych konfliktów i tragedii, których świadkiem jest Luke, przez co zmuszony jest do podejmowania bardzo trudnych decyzji nawet dla dorosłych.
Życie bohaterów tej powieści podporządkowane jest bawełnie i pogodzie, wokół tych dwóch tematów krąży większość ich rozmów oraz trosk, trudno się dziwić, ponieważ to decyduje o ich "być albo nie być".
Akcja tej książki toczy się dość wolno przez sześć tygodni, klimatem przypominała mi powieści Steinbecka i opowiadania Flannery O'Connor, które bardzo lubię. Jedyne do czego mam ochotę się przyczepić i na co pomarudzić, co przeszkadzało mi w lekturze i powodowało pewien dysonans, to sposób narracji, nie pasował mi do dziecka, zbyt dojrzały jak na siedmiolatka, bardziej pasował do kogoś starszego.

czwartek, 7 maja 2015

Podsumowanie kwietnia

Kwiecień okazał się nader udany, mogę mieć tylko nadzieję, że maj choć trochę mu dorówna. Na ilość przeczytanych lektur zdecydowanie miał wpływ świąteczny weekend, kiedy nadrabiałam czytelnicze zaległości. Książki wybitnie trafiły w mój gust. Żałuję tylko, że pisanie postów idzie mi bardzo opornie, a raczej nie idzie w ogóle.

1. "Guwernantka"  Holt Victoria ocena: 4/6
2. "Bękart" Jakes John 5
3. "Śmierć w chmurach" Christie Agatha ocena: 5,5/6
4. "Ostatnia arystokratka" Boček Evžen ocena: 6/6
5. "Tu, gdzie jest serce" Letts Billie ocena: 5,5/6
6. "Morderstwo w zaułku" Christie Agatha ocena: 4/6