niedziela, 15 czerwca 2014

Wiersz usłyszany w radio

* * *
Kto szuka Cię, już znalazł Ciebie;
Już Cię ma, komu Ciebie trzeba;
Kto tęskni w niebo Twe, jest w niebie;
Kto głodny go, je z Twego chleba.

Nie widzą Ciebie moje oczy,
Nie słyszą Ciebie moje uszy;
A jesteś światłem w mej pomroczy,
A jesteś śpiewem w mojej duszy!

Leopold Staff

czwartek, 5 czerwca 2014

Podsumowanie maja

Dziwny był to miesiąc. Wszystkie książki mi się podobały (to nie jest dziwne), czas był i chęci do czytania też (dalej nie to), ale takiego w trybie spacerowym, spokojnym, niespiesznym (i to właśnie było nietypowe w tym miesiącu). Stąd lista tytułów,  nawet jak na mnie, dość skromna. Po raz pierwszy nie miałam z tego powodu żadnych kompleksów i nie robiłam sobie wyrzutów. Przekonałam się, jak miło pobyć z książką i w książce, nie rozmyślając o tych z listy kolejkowej.
Większość maja spędziłam w XVII wiecznej Francji z dzielnymi muszkieterami, którzy w książkowej wersji okazali się nie tak kryształowi, jak można by sądzić na podstawie obejrzanych ekranizacji. Oj, mieli panowie swoje za uszami i do Skrzetuskiego zupełnie niepodobni! ;)
Wyzwanie "Pod hasłem" zmobilizowało mnie do sięgnięcia, po polecane mi przez koleżankę, "Śniadanie mistrzów" Kurta Vonneguta. Książka z gatunku "pokręconych", zabawna lecz jednocześnie schizofreniczna i trochę przerażająca.
Później było trochę poezji i na koniec, najlepsza książka tego miesiąca: "Rok, który wszystko zmienił".

1. "Trzej muszkieterowie" Dumas Aleksander  ocena: 4/6
2. "Śniadanie mistrzów" Vonnegut Kurt ocena: 4/6
3. "Stale w kratkę" Twardowski Jan 
4. "Rok, który wszystko zmienił" Bockoven Georgia
 

Podsumowanie zrobione. Jestem gotowa na czerwcowe lektury!

niedziela, 1 czerwca 2014

"Rok, który wszystko zmienił" Bockoven Georgia

Tytuł oryginału: The Year Everything Changed
Wydawnictwo: Prószyński Media
Rok wydania: 2013
Tłumacz: Marta Kisiel-Małecka
Ocena: 5/6

Pierwszy raz wypożyczyłam książkę ze względu na nazwisko tłumacza. Chciałam sprawdzić jakie książki autorstwa Marty Kisiel posiada biblioteka. Oprócz mojego ukochanego "Dożywocia", niestety nic. Ale przecież oprócz bycia "ałtorką", Pani Marta jest "tłumaczem z zaskoczenia", co też w wyszukiwaniu uwzględnił biblioteczny katalog online. Nazwisko Kisiel-Małecka plus zachęcająca nota wydawcy sprawiły, że czym prędzej "Rok, który wszystko zmienił" zamówiłam. I powiem, warto było!

Jest to czytadło z gatunku "ku pokrzepieniu", które trochę odczarowało lekki marazm czytelniczy męczący mnie ostatnio. Kojarzyło mi się z "Niebem Montany" Nory Roberts, ale o ile tam ważny był wątek kryminalny, to w tej książce ważniejsze są tworzące się między siostrami relacje.
Jessie Reed umiera na raka, wie, że zostało mu niewiele czasu. Przed śmiercią, chce spotkać się ze swoimi czterema córkami, które zostawił, gdy były dziećmi. O pomoc w ich odnalezieniu prosi prawniczkę Lucy. Jessie domyśla się, że Elizabeth, Ginger, Rachel i Christina go nienawidzą i mają ogromny żal, że nie zechcą się z nim zobaczyć. Pragnie im wyjaśnić, że chociaż odszedł, to nigdy o nich nie zapomniał, że nie były mu obojętne. 
Lubię historie, w których cząstkowe prawdy składają się na całość i pokazują, że nic nie jest czarno-białe.

Z jednej strony nie mogłam tej powieści odłożyć, na przykład przed snem miałam przeczytać tylko jeden rozdział i tak tych "ostatnich" rozdziałów uzbierało się zawsze sporo stron. Z drugiej nie chciałem jej zbyt szybko kończyć. Przywiązałam się do bohaterek tej książki, ich spraw i nie miałam ochoty się z nimi rozstawać.
Swoją drogą można by sądzić, że Ameryka cierpi na wysyp wyrodnych ojców milionerów. ;)

Książkę zaliczam do wyzwania:
Czytam Opasłe Tomiska

niedziela, 25 maja 2014

"Stale w kratkę" Twardowski Jan

Wydawnictwo: Oficyna Wydawnicza Aspra-Jr : Bellona
Rok wydania: 2007
Ocena: 5/6

Do poezji podchodzę z nieufnością i obawą, przypominam w tym psa, przypatrującego się czemuś, czego nie zna, ale jednocześnie jest tego ciekawy, zbliża się powoli, ogląda i obwąchuje. W ramach oswajania mojej fobii, podczas ostatniej wizyty w bibliotece wypożyczyłam tomik "Stale w kratkę", zbiór wierszy i prozy, Jana Twardowskiego. Zbiór wpasował się idealnie w mój nastrój i rozważania na temat natury ludzkiej, wiary, Boga.

Nie spotkałem naprawdę złego człowieka
Nie spotkałem złych ludzi, to spotkania mogły być złe. Owszem zdarzało się spotkać ludzi głupich, ale tu trzeba współczucia i modlitwy. Czasem rozmawiałem z kimś, kto w potocznym mniemaniu, a często i swoim własnym, uchodził za człowieka złego. Po bliższym jednak poznaniu, po zmuszeniu go do wejrzenia we własne wnętrze, po oczyszczeniu z różnych kompleksów i zakłamań zawsze docieraliśmy do głęboko ukrytych wartości i wówczas otwierała się droga do dobra. (s.15)

Ludzkim głosem
Myślę, że niejeden człowiek, gdyby usłyszał, co naprawdę sądzi o nim jego pies, zarumieniłby się ze wstydu. Może więc lepiej, że tego nie słyszy. (s.23)

Wiersz z banałem w środku
Nie bój się chodzenia po morzu
nieudanego życia
wszystkiego najlepszego
dokładnej sumy niedokładnych danych
miłości nie dla ciebie
czekania na nikogo

przytul w ten czas nieludzki
swe ucho do poduszki

bo to co nas spotyka
przychodzi spoza nas (s.50)


Sześć listków
Wuj sznur przygotował
żeby się powiesić
jak żyć - kiedy czarne wszystko

ale to nieprawda
przybiegła przylaszczka
pod nos mu podetknęła
sześć niebieskich listków (s.64) 

Źródło



środa, 14 maja 2014

Obraz HD :)

Okulary, rzecz bez której nie wyobrażam sobie życia. Noszę je od zawsze, nie pamiętam swojej twarzy bez tych dwóch szkieł. Dzisiaj odebrałam najnowszy model i zachwycam się nowym spojrzeniem. Jak wszystko stało się cudownie wyraźne!! Zaraz zabieram się za czytanie. :D



niedziela, 4 maja 2014

Spacer po Pradze

Tydzień temu moja siostra i tata zrobili nam ogromną niespodziankę. Na niedzielę kazali przygotować: dokumenty, wygodne buty i ustawić budzik na godzinę, która w normalnych warunkach nie istnieje. O szóstej rano wyruszyliśmy w podróż, a cztery godziny później dotarliśmy do celu tajemniczej wyprawy.






W tym miejscu zrobiliśmy sobie małą przerwę regeneracyjną i na dokarmienie gołębi. Dokarmienie było wymuszone, ponieważ gołębie przypominały gangsterów gotowych samemu wziąć to czego chcą.


 

No i dalej w drogę





Na widok pierwszego herbu dał o sobie znać patriotyzm lokalny. 




 Łupy wojenne. Obowiązkowo musi się tam znaleźć: zakładka, kubeczek oraz magnes. 
 


piątek, 2 maja 2014

Podsumowanie kwietnia

Kwiecień minął, sama nie wiem kiedy. Dopiero co spisywałam lektury marca, obiecywałam sobie, że w kwietniu będę systematycznie i na bieżąco pisała o przeczytanych książkach, a tu już zaczął się następny miesiąc. Niestety na deklaracjach się skończyło i napisałam tylko dwa książkowe posty.

1. Opowiadanie "Skandal w Czechach" Doyle Arthur Conan ocena: 5/6 (audiobook czyta Jacek Rozenek)
Przyznaję, że do Sherlocka wróciłam pod wpływem serialu.
2. "Być Esther" Karmel Miriam ocena: 5/6
Jedna z lepszych książek miesiąca.
5. "Spóźnieni kochankowie" Wharton William ocena: 2/6 (audiobook czyta Mirosław Kowalczyk)/*KWP. Kandydatka na rozczarowanie roku.
6. "Ocalone z Titanica" Alcott Kate ocena 4,5/6 [własna półka]
Książka zaczyna się tam, gdzie kończy film "Titanic". Skupia się na losach pasażerów, ich postawach i decyzjach, w czasie i tuż po katastrofie. Spodziewałam się romansu, byłam pozytywnie zaskoczona, ponieważ "Ocalone z Titanica" przypominały mi chwilami powieść sądową (nie wiem czy taki gatunek istnieje) w stylu  Jodi Picoult. Najsłabszą stroną książki są właśnie fragmenty "romantyczne" - rozterki Tess, wybrać dzielnego i zdolnego marynarza czy tajemniczego milionera.
Książka zaliczona do wyzwań "Pod hasłem" i "Czytam Opasłe Tomiska".
7. "Drzwi do grudnia" Koontz Dean R. ocena: 4/6
Całkiem udany powrót do Koontza.
8. "Niemy świadek" Christie Agatha ocena: 4/6
Niezawodny Herkules.
----------
* Książka w wersji papierowej